W momencie kiedy kierowca będzie potrzebował dodatkowej mocy, przy pomocy przycisku na kierownicy uwolni zmagazynowaną energię i dostanie zastrzyk potrzebnej mocy. Zespoły w Formule 1 już teraz borykają się z problemami, jakie przynosi zastosowanie KERS. Poza sporą wagą (ok. 35 kg) są jeszcze inne minusy. W związku z dużymi siłami podczas hamowania system KERS jest naładowany sporą dawką energii elektrycznej. Podczas testów KERS w zespole BMW Sauber Christian
Klien przejechał trzy okrążenia toru, po czym zjechał do boksów. Kiedy jeden z mechaników dotknął bolidu, został porażony prądem tak mocno, że upadł na ziemię. Doznał na szczęście jedynie niewielkich obrażeń dłoni oraz ramienia. BMW tłumaczy to nieprawidłowym uziemieniem bolidu. „BMW zawsze traktowało Formułę 1 jak laboratorium dla produkcji seryjnej - dzięki KERS nasze podejście zyska zupełnie nowy wymiar" - powiedział Theissen. - „Dzięki KERS Formuła 1 będzie poligonem dla technologii, które w niedługim czasie znajdą zastosowanie w produkcji seryjnej". FIA celowo dała zespołom spore pole do manewru i zezwoliła na przygotowanie zarówno mechanicznej, jak i elektrycznej wersji nowego systemu. Theissen zdradził, że jego zespół zdecydował się na tę drugą opcję. Bolid BMW Sauber F1.09 będzie wyposażony w system składający się z silnika elektrycznego i generatora, elektroniki sterującej oraz modułu składowania energii. Zgodnie z przepisami urządzenie pozwoli wyzwolić dodatkowe 60 kW przez 6,5 sekundy na każdym okrążeniu. BMW już dziś korzysta z podobnych systemów w swoich wozach seryjnych, jednak chociaż rozwiązanie przygotowywane z myślą o Formule 1 działa na podobnych zasadach, zarówno pod kątem mocy, jak i masy stanowi
klasę samą w sobie. „Obecnie rozważamy dwa podejścia - konwencjonalny układ, składający się z silnika i niezależnego układu przeniesienia napędu, oraz zintegrowany układ napędowy. Gęstość energii wytwarzanej przez KERS zdecydowanie wyprzedza rozwiązania stosowane w nowoczesnych wozach hybrydowych" - dodał Theissen.

źródło: www.f1.v10.pl