Specjalne kamery będą wykorzystywane przez państwowe służby transportowe i mają działać w dzień i w nocy w każdych warunkach pogodowych, by określić, czy kierowca używa telefonu komórkowego podczas jazdy. Oczywiście za wszystko będzie odpowiedzialna sztuczna inteligencja, która wyłapie zdjęcia nieprzestrzegających prawa kierowców. Wyodrębnione przez SI fotografie następnie oceni personel, od którego ostatecznie będzie zależeć egzekucja kary bądź jej brak.

Przez pierwsze trzy miesiące od wprowadzenia systemu kierowcy przyłapani przez kamery na gorącym uczynku dostaną tylko listowne ostrzeżenie. Później zaczną obowiązywać standardowe kary w wysokości 344 dolarów i 457 dolarów za złamanie prawa w strefach szkolnych. Według szacunków miejscowych władz ta technologia ma zmniejszyć liczbę śmiertelnych wypadków na drogach o 1/3. Jak twierdzi Michael Corboy, jeden z australijskich policjantów, jest to system, który ma szansę wpłynąć na kulturę jazdy kierowców. 

W Australii – podobnie jak w Polsce – legalne jest rozmawianie przez telefon podczas jazdy, o ile nie wymagane jest do tego używanie rąk. Chociaż coraz więcej samochodów wyposażonych jest w standardy Bluetooth, które umożliwiają bezpieczne prowadzenie rozmów za kierownicą, to problem pojawia się gdzie indziej. Kierowcy coraz częściej podczas jazdy używają social mediów na swoich telefonach lub wysyłają wiadomości tekstowe, co nie tylko ogranicza ich sprawność ruchową, ale przede wszystkim zabiera uwagę.

Źródło: The Guardian