Co roku impreza przyciąga miłośników wyjątkowych przeżyć i prawdziwej off-roadowej jazdy. Zgodnie z informacjami, jakie przekazywała nam Pani Dagmara, rajd okazał się dla nich nie lada wyzwaniem i przyniósł wiele niespodziewanych sytuacji.

Na własnej skórze odczuli jak wyglądają zapierające dech w piersiach rosyjskie bezdroża i lasy. Nie mówimy tu tylko o widokach, ale w głównej mierze o przeszkodach, które na swojej drodze spotkali. Pływające łąki, lasy bez śladu nawet pieszej ścieżki, błoto, nierówne, grząskie podłoże i „białe noce”. W tym terenie, prócz sprzętu znanego z polskich rajdów 4x4, niezbędne okazały się być m.in. kotwice, czy trapy. Brzmi to wszystko pięknie, aczkolwiek  piekielnie trudno.

Jak podsumowała Dagmara Kowalczyk: – Ładoga Trophy to ogromny wysiłek, ale również wspaniała przygoda. Z tego właśnie powodu gratulujemy raz jeszcze ukończenia rajdu oraz pozostania pierwszą europejską załogą z kobietą-kierowcą, która ukończyła dwa zaliczane do najcięższych na świecie rajdów 4x4 – rosyjską Ładogę i Rainforest Challenge w malezyjskiej dżungli.

Źródło: Informacja prasowa Auto Partner S.A.