Według „Gazety Wyborczej” co roku średnio 25 tys. polskich przewoźników rezygnuje z pracy. Powodem nie są niskie pensje – w 2017 roku średnie wynagrodzenie kierowców z kategorią prawa jazdy C+E, czyli posiadających uprawnienia niezbędne do prowadzenia samochodu ciężarowego z przyczepą lub naczepą, wynosiło przeciętnie 6200 zł brutto,
a ok. 1/3 osób zatrudnionych na tym stanowisku otrzymywało też comiesięczne premie. Okazuje się, że jedną z najczęstszych przyczyn rezygnacji z zawodu jest bardzo zła kondycja zdrowotna kierowców i związane z nią choroby zawodowe.

Przyczyny chorób

Siedzący tryb pracy, brak aktywności fizycznej i trudności z utrzymaniem zbilansowanej diety to główne przyczyny złej kondycji kierowców zawodowych. Statystyczny kierowca tygodniowo spędza za kółkiem ok. 50 godzin, a wysiłek fizyczny, jakiego wymaga od niego praca, ogranicza się do załadunku i rozładunku. Powyższe czynniki mogą wpływać negatywnie na zdrowie i sprzyjać rozwojowi wielu chorób. Do najczęstszych schorzeń, występujących u kierowców, zalicza się choroby układu krążenia, takie jak choroba niedokrwienna serca czy nadciśnienie tętnicze. Siedzący tryb życia przyczynia się ponadto do powstawania poważnych schorzeń kręgosłupa, a także problemów z żylakami hemoroidami, stawami i niektórymi partiami mięśni. Jednym z najczęstszych schorzeń, które dotykają kierowców, ale też szerzej – osoby, które prowadzą w większym stopniu siedzący tryb pracy, jest zakrzepica.

Zakrzepica to stan polegający na powstaniu zakrzepu w żyle. Zakrzepowe zapalenie żył dotyczy zazwyczaj kończyn dolnych, choć może występować także w innych rejonach układu żylnego. Podaje się, że u ok. 50% pacjentów choroba przebiega bezobjawowo, ale niewydolność żylna układu naczyniowego prowadzi do różnych schorzeń. Zakrzepica żył wydaje się być tym najgroźniejszym, gdyż wiąże się nie tylko z dolegliwościami bólowymi i powstawaniem trudno gojących się ran. Z uwagi na możliwość oderwania się skrzepu, istnieje ryzyko zatoru płucnego, który może zakończyć się śmiercią. Wg statystyk, śmiertelność w wyniku zatoru tętnicy płucnej jest nawet większa, niż przy zawale czy udarze mózgu. Objawy charakterystyczne dla zakrzepicy żylnej kończyny dolnej to m.in. obrzęk i powiększenie obwodu nóg, a także ich zaczerwienienie i ból. Jeśli zaobserwujemy u siebie takie symptomy, powinniśmy jak najszybciej udać się do lekarza.

Jak zapobiegać zakrzepicy

Wielogodzinne unieruchomienie w pracy znacznie podnosi ryzyko zakrzepicy. By zapobiec jej wystąpieniu, kierowcy powinni przestrzegać kilku kluczowych zasad. Jedną z nich jest ruch - podczas postoju zawsze powinni znaleźć czas na ćwiczenia rozciągające lub spacer. Wskazane u kierowców jest także zwracanie bacznej uwagi na jakość diety, a także unikanie żywności typu fast food – popularnej wśród tej grupy zawodowej, z uwagi na dużą dostępność w przydrożnych barach. Do diety można również dołączyć składniki, których spożywanie wpływa pozytywnie na układ krążenia i redukuje szansę na rozwój niebezpiecznego schorzenia.

W profilaktyce znaczące zastosowanie powinny znaleźć ekstrakty antykoagulantów roślinnych, które zmniejszają ryzyko zachorowania na zakrzepicę. Mają one w założeniu poprawić krążenie u osób przebywających przez długi czas w pozycji siedzącej, głównie kierowców rozmaitych kategorii – od taksówkarzy, po prowadzących pojazdy typu TIR, u których problemy krążeniowe, zwłaszcza kończyn dolnych, są częstą dolegliwością – mówi Janusz Rokicki, Prezes Zarządu grupy Grupy S8, producenta suplementu diety dla kierowców. 

Profesor Witold Tomkowski, kardiolog i specjalista chorób naczyń, mówi, że wprawdzie nie ma w Polsce wiarygodnych badań, a w badaniach światowych jest wiele rozbieżności, ale szacuje się, że rocznie w Europie na żylną chorobę zakrzepowo-zatorową zapada ponad 1,5 mln osób, a z powodu zatoru tętnicy płucnej umiera 500 tysięcy. W Polsce zaś ok. 150 tys. osób rocznie ma zakrzepicę żył głębokich i 50 tys. ludzi umiera z powodu zatoru płucnego. Prawidłowa diagnoza stawiana jest natomiast 30-40 razy rzadziej niż w krajach zachodniej Europy. Dlaczego tak się dzieje? – Lekarze rodzinni i innych specjalności, do których zgłaszają się pacjenci z różnymi dolegliwościami, mają niewielką wiedzę na temat tej choroby i nie zdają sobie sprawy z powagi problemu – uważa prof. Tomkowski.

Wielu czynnych zawodowo kierowców choruje na zakrzepicę, nie widzi jednak jej objawów, stąd nie szuka rozwiązania problemu. Cała reszta znajduje się w grupie ryzyka, jeśli nie dba o dobrą kondycję i nie stosuje zbilansowanej diety.

Źródło: S8