Pojawia się zatem bardzo aktualne pytanie, czego w końcu mogą oczekiwać prowadzący stacje kontroli pojazdów i jakie to będzie miało dla nich konsekwencje w zakresie wyposażenia stacji? Odpowiedzi na to pytanie nie da się udzielić w formie kilku zdań, tym bardziej, że nie wszystkie kwestie są ostatecznie wyjaśnione. Ponadto, samych wymagań technicznych dla poszczególnych urządzeń jest całkiem sporo, tym bardziej nie sposób krótko odpowiedzieć, co trzeba będzie zrobić w przypadku danej stacji, bo zależeć to będzie od rodzaju sprzętu, konkretnych parametrów i producentów. Natomiast spróbujemy rozwiać pewne obawy i nakreślić kilka praktycznych wskazówek.

Ogólnie rzecz ujmując, projekty aktów prawnych udostępnionych przez Rządowe Centrum Legislacji (projekty z dn. 10 lipca 2018 r.) zapowiadają zmiany dotyczące:

  • wymogów archiwizacji wyników pomiarów wykonanych w trakcie badania technicznego pojazdu,
  • dokumentacji fotograficznej obecności badanego pojazdu na stacji,
  • badania hamulców,
  • budowy i działania szarpaków zarówno dla pojazdów osobowych, jak i ciężarowych,
  • badania zadymienia spalin w silnikach z zapłonem samoczynnym,
  • pomiarów składu spalin silników z zapłonem iskrowym,
  • testów świateł,
  • wymogów posiadania certyfikatów dla poszczególnych urządzeń

oraz inne zmiany, które mają nieco mniejsze znaczenie z punktu widzenia koniecznych wydatków czy przerw w pracy stacji.

Archiwizacja i dokumentacja

Skaner dowodu rejestracyjnego pozwala na automatyczne wprowadzenie wszystkich koniecznych danych do programu obsługującego linię diagnostyczną.

Po modyfikacji starej linii diagnostycznej wszystkie funkcje sterowania oraz odczytu i magazynowania wyników mogą być realizowane w jednej jednostce sterującej.

Modyfikacja choćby jednego elementu składowego może spowodować problemy z odczytem danych. Odpowiednie sterowanie linii diagnostycznej umożliwia integrację odczytów w jednej jednostce sterującej.

Niewątpliwie wymogi dotyczące dodatkowej archiwizacji wyników i dokumentacji, w przypadku wielu stacji, będą absorbować diagnostę i mogą spowodować wydłużenie łącznego czasu badania technicznego pojazdu, co oczywiście grozi kolejkami i zmniejszeniem liczby przeglądów. W tym miejscu warto zwrócić uwagę na zintegrowane ścieżki diagnostyczne, gdzie – przy wykorzystaniu dostępnych technologii – minimalizuje się czas poświęcony na wprowadzanie danych. Wystarczy użyć czytnika dowodów rejestracyjnych, a wszystkie odpowiednie dane pojazdu pojawiają się w odpowiednich modułach oprogramowania urządzeń rolkowych, testera zawieszenia, płyty zbieżności, analizatora spalin/dymomierza czy testera świateł. Jest to kluczowe dla identyfikowalności i oceny wyników. Zdjęcie pojazdu jest wykonane i załączone do protokołu automatycznie. A po zakończeniu wszystkich etapów badań system generuje jeden wspólny raport ze wszystkimi wynikami, łącznie z uwagami z oceny organoleptycznej nadwozia czy zawieszenia. Taki raport zostaje zapisany w bazie danych, może też zostać wysłany na dowolny serwer zewnętrzny.

Gdy stacja działa

Oczywiście nasuwa się pytanie: ale co zrobić w przypadku działającej stacji? Okazuje się, że wcale nie trzeba wymieniać całej linii diagnostycznej. Można dokonać stosownej modernizacji polegającej na wymianie podzespołów sterujących i oprogramowania oraz dokupieniu czytnika i kamery. Technicznie wiąże się to z maksymalnie kilkugodzinnym wyłączeniem stanowiska w celu podłączenia już zamontowanych urządzeń. Modernizacja taka jest całkowicie legalna, jeżeli producent dysponuje stosownym certyfikatem, wydanym przez uprawnioną jednostkę (np. ITS lub TDT), poświadczającym zgodność zmodernizowanych urządzeń z aktualnymi wymaganiami prawnymi.

Czy konieczne będą przeróbki budowlane?

Proponowane zmiany dotyczące wyposażenia zagłębianego w fundamenty, takiego jak urządzenia rolkowe czy szarpak, w większości przypadków nie będą wiązały się z koniecznością wymiany urządzeń. Najczęściej wystarczy modernizacja podzespołów mechanicznych czy hydraulicznych tych urządzeń. Może to być dodanie dodatkowych czujników wagowych czy łączników w ramie fundamentowej (np. w przypadku urządzeń rolkowych) oraz zmiana oprogramowania (aby dostosować procedury, zmienić zakresy pomiarowe czy umożliwić sterowanie zgodne z aktualnymi wymaganiami). Sprawnie przeprowadzona modernizacja urządzeń mechanicznych linii diagnostycznej może się zamknąć w ciągu jednego lub dwóch dni i podobnie jak w przypadku modernizacji układu sterującego, tu też można otrzymać odpowiednie certyfikaty, które będą obejmowały zarówno stare zmodernizowane urządzenia, jak również urządzenia, które do tej pory nie były objęte obowiązkiem certyfikacji.

A co z resztą urządzeń?

Zmiany dotyczące przyrządów do badania emisji spalin i świateł mogą niestety wymuszać wymianę tych urządzeń w ciągu pięcioletniego okresu przejściowego. Na szczęście, w przypadku urządzeń już współpracujących z komputerem prawdopodobnie wystarczy odpowiednia modyfikacja oprogramowania. Warto tu dodać, że oprócz dotychczasowej zgodności z ogólnymi dyrektywami (np. MID) i wymaganiami prawnymi (m.in. obowiązek legalizacji analizatora gazu), pojawiają się tu wymogi certyfikatów dla tych urządzeń, które do tej pory były wyłączone z tego obowiązku.
Wydaje się, że najrozsądniejszym wyjściem jest w miarę szybki kontakt z dostawcą linii diagnostycznej. Pozwoli to odpowiednio wcześniej – na chłodno i bez pośpiechu – rozważyć różne dostępne warianty modernizacji układu sterowania, programów oraz samych urządzeń. Będzie też czas na ewentualną wymianę niektórych urządzeń będących na wyposażeniu stacji.

Niektórzy producenci są już przygotowani i posiadają gotowe rozwiązania i propozycje dla użytkowników zarówno pod kątem techniczno-sprzętowym, jak i formalnym w zakresie certyfikacji. Mówiąc krótko: dobrze wykorzystany okres przejściowy to minimalne przestoje i większe obroty na stacji.