Auta z czarną skrzynką?

© Robert Bosch

Udostępnij:

Systemy zapisujące parametry jazdy nie są nowością w samochodach. Wielu producentów instaluje je już od dawna, chociaż ich klienci nie zdają sobie z tego sprawy. Odczyt parametrów ma najczęściej miejsce dopiero w przypadku jakiegoś kosztownego roszczenia gwarancyjnego. Wtedy producent samochodu (przedstawiciel, sprzedawca czy dealer) uruchamia procedurę odczytu parametrów zakodowanych w pamięci, o której do tej pory, jako użytkownicy samochodu, nie wiedzieliśmy.

Ale już od 2022 roku taka „czarna skrzynka” będzie obowiązkowa w każdym nowym samochodzie. Ułatwi ona ustalenie przyczyn wypadków, ale też – co najistotniejsze – będzie narzędziem dla firm ubezpieczeniowych, dzięki któremu będą one miały podstawę do ewentualnego niewypłacenia odszkodowania.


Co jeszcze będzie montowane w samochodzie? Otóż, na liście wyposażenia obowiązkowego od 2022 roku widnieje kilka systemów, które w konkretny sposób mają się przyczynić do poprawy bezpieczeństwa. Ustandaryzowany ma zostać interfejs do montażu alkomatów odcinających zapłon, dzięki czemu łatwiej będzie zamontować takie urządzenie. Pojawi się też system monitorowania senności i skupienia kierowcy. Zespół kamer będzie obserwował ruchy oczu oraz częstotliwość ich przymykania i na tej podstawie sugerował przerwę na odpoczynek.

W kwestii samego ruchu pojazdu przewidziano awaryjny sygnał „stop”, który pulsuje przy gwałtownym hamowaniu, ostrzegając innych kierowców, aby zachowali więcej uwagi. Każde auto będzie też miało zaawansowany system hamowania, zabezpieczający w przypadku całkowitej pewności wystąpienia kolizji. System po stwierdzeniu, że na pewno dojdzie do zderzenia, zacznie hamować zanim zrobi to kierowca, aby zminimalizować skutki uderzenia.


TOP w kategorii




Każde auto będzie musiało być także wyposażone w czujniki lub kamery cofania, aby kierowca był informowany o obiektach, których mógł nie zauważyć. A gdy już ruszymy w trasę, będzie nad nami czuwał „anioł stróż” w postaci zintegrowanego z nawigacją układu rozpoznającego znaki drogowe i ostrzegającego o przekroczeniu prędkości. System będzie oznajmiał to przez wyświetlenie kontrolki oraz wywołanie wibracji w pedale przyspieszenia.

Ponieważ rola kierowcy w kontrolowaniu przebiegu jazdy stale maleje, chyba już niedługo przestanie on być w ogóle potrzebny. Z jednej strony smutne jest, że mamy coraz mniejszy wpływ na to, jak samochód zachowuje się w poślizgu czy w nie do końca kontrolowanych warunkach jazdy. Z drugiej strony branża powinna się cieszyć – szybko rośnie liczba komponentów, które w końcu zaczną się psuć i trzeba je będzie naprawiać, a także kalibrować czy adaptować.

Udostępnij:

Drukuj





Maciej Blum



Chcesz otrzymać nasze czasopismo?
Zamów prenumeratę
Zobacz również