Czy bać się regeneracji?

© Raven Media – Maciej Blum

Udostępnij:

Na rynku dostępnych jest wiele części zamiennych, które poddawane są regeneracji. Czy taka część to dobry wybór? Często tak, ale zdarzają się też przypadki, kiedy trzeba uważać.

Zgodnie z definicją i zaleceniem APRA (Automotive Parts Rebuilders Association – Stowarzyszenie Regeneracji Części Motoryzacyjnych) regeneracja to odbudowa używanej części samochodu zgodnie z przyjętymi zasadami sztuki inżynierskiej i fachowości. Celem jest otrzymanie części odpowiadającej użytkowo i wytrzymałościowo elementowi fabrycznie nowemu. Tyle teoria, a jak jest z praktyką? Wiele firm oferuje profesjonalną regenerację alternatorów, przekładni kierowniczych, rozruszników czy innych części. Mechanik na pewno ze swojej praktyki będzie wiedział, skąd daną część można bez obaw kupić, a skąd nie. Jeśli jednak klient przywiezie mu element kupiony w Internecie (na portalu aukcyjnym), to zaczyna się gra w rosyjską ruletkę. Nie twierdzimy, że od razu będzie źle, ale takie prawdopodobieństwo bardzo rośnie.

Przykładem może być rdzeń turbosprężarki, który – regenerowany z użyciem niskiej jakości części – może uszkodzić się niedługo po montażu. Tutaj dotykamy zagadnienia jakości części używanych w procesie regeneracji. W przypadku turbosprężarki mało kto jest w stanie sobie pozwolić na analizę chemiczną i pomiar jakości poszczególnych elementów, takich jak wałek wirnika czy materiał koła turbiny. A to od nich często zależy, czy regenerowana część będzie działać prawidłowo, czy nie. Tutaj lepiej wybrać komponenty dużych firm dających gwarancje na oferowane przez siebie części regenerowane. Podobnie jest w przypadku słynnych regenerowanych dwumasowych kół zamachowych. Oferta tychże pokrywa praktycznie każdy model, jaki został wyprodukowany. Firmy zajmujące się regeneracją tych części mają stosowne wyposażenie i drogi sprzęt do wyważania. Efekt jest niestety taki, że regenerowane dwumasowe koło zamachowe żyje zazwyczaj kilka tysięcy kilometrów, a później się rozpada. W rezultacie oszczędność rzędu 1000 zł zostaje później okupiona co najmniej dwukrotnie większym wydatkiem.
Do niektórych napraw i procesów regeneracji odpowiednie części i wyposażenie mają tylko producenci dostarczający na rynek OE i ci też zajmują się regeneracją.

Inaczej sprawa ma się w przypadku na przykład wahaczy, gdzie regeneracja polega na wymianie tulei metalowo-gumowych na nowe. Jeśli wahacz nie był przerdzewiały ani prostowany, to element zregenerowany jest rozwiązaniem pewnym. Podobnie rzecz się ma z rozrusznikami czy alternatorami. Wszystko, co się zużywa, jest zastępowane nowymi częściami, a niewymieniona zostaje praktycznie tylko obudowa, która po wyczyszczeniu wygląda, jakby dopiero co zeszła z taśmy produkcyjnej.


Sprzęt specjalistyczny

Odnawianie nowoczesnych podzespołów wymusza na podmiotach trudniących się regeneracją posiadanie coraz nowocześniejszego wyposażenia. Przekładnie kierownicze w procesie regeneracji muszą być sprawdzone, w związku z czym konieczne jest założenie ich na stanowisko testowe, zasilenie hydrauliką i kontrola poprawności działania przez pomiar sił. W przypadku turbosprężarek konieczna jest regulacja układu VNT, aby dostosować wydajność tłoczenia do tej, jaką oferuje sprężarka fabryczna. Nie jest to więc temat dla każdego, a aby oferować wysokiej jakości produkty regenerowane, należy liczyć się z wielkimi inwestycjami. 

Udostępnij:

Drukuj


TOP w kategorii







Maciej Blum



Chcesz otrzymać nasze czasopismo?
Zamów prenumeratę
Zobacz również