Pierwsze komercyjne loty powietrznych taksówek już w 2023 roku

uber air © Uber

Udostępnij:

Uber już niedługo rozpocznie testy autonomicznych taksówek powietrznych. W 2023 roku firma planuje uruchomić pierwsze komercyjne kursy. W rozwój transportu powietrznego oprócz amerykańskiego przedsiębiorstwa wkład mają także Polacy.


Uber podbija przestrzeń powietrzną

Loty testowe podniebnych taksówek Ubera mają rozpocząć się już w przyszłym roku w australijskim Melbourne. Będzie to pierwsze miasto spoza USA, które dostanie taką możliwość. Usługa ma działać przy użyciu aplikacji i umożlwiiać pasażerom podróżowanie po sieci lądowisk zwanych "Skyports" - oczywiście wtedy, kiedy loty staną się komercyjne, czyli w 2023 roku. Biuro prasowe Ubera twierdzi, że wdrożenie systemu powietrznych taksówek możę przynieść australijskiej gospodarce nawet 16,5 miliardów dolarów oszczędności rocznie. 

Ma to być możliwe dzięki ograniczeniu kosztów generowanych przez zatory komunikacyjne. Aktualnie podróż z przedmieścia Melbourne do oddalonego o 23 kilometry lotniska może w godzinach szczytu sięgnąć godziny. Według szacunków powietrzna taksówka może ten czas zredukować do 10 minut. Oprócz austalijskiego miasta w pilotażowym programie wezmą udział amerykańskie Dallas i Los Angeles. 


TOP w kategorii




Polacy też chcą latać

– Transport osób z wykorzystaniem systemów bezzałogowych, czyli tzw. dronów, to jest coś, nad czym pracuje już wiele firm na świecie. Chyba najbliżej tego rozwiązania jest firma Uber, która chce zrewolucjonizować transport, wykorzystując te taksówki. Bardzo dużo się mówi o tym, że to będzie rewolucja, która zmieni obraz w ogóle lotnictwa, bo drony dalej są i będą częścią lotnictwa. One nigdy nie były czymś odrębnym – przekonuje w rozmowie z agencją Newseria Krzysztof Śmierciak, prezes zarządu spółki UAVS Poland.

Nad wdrożeniem autonomicznych taksówek pracują też Zjednoczone Emiraty Arabskie. Dubajski Zarząd Dróg i Transportu podpisał w tej sprawie umowę z niemieckim dostawcą autonomicznych statków powietrznych, firmą Volocopter. Choć najbliżej wdrożenia autonomicznych taksówek powietrznych są światowe korporacje i metropolie, to również Polska może się przyczynić do rozwoju technologii z nimi związanych.

– Jest kilka firm w Polsce, które mają w swoim portfolio projekty związane z transportem. My w zeszłym roku oddaliśmy projekt w ramach szybkiej ścieżki Narodowego Centrum Badań i Rozwoju, w którym z powodzeniem wykorzystaliśmy wodór jako źródło zasilania jednostek bezzałogowych – wskazuje Krzysztof Śmierciak.

W projekcie Hydrogen próbowano zwiększyć czas lotu wirnikowca, czyli bezzałogowego aparatu latającego (UAV), poprzez zastosowanie hybrydowego źródła energii oraz jego optymalnego sterowania. Obecnie dużą przeszkodą w rozwoju lotów autonomicznych jest krótki czas lotu na jednym ładowaniu. To zaledwie od 15 do 45 minut. Opracowanie zintegrowanego układu baterii oraz ogniwa paliwowego pozwoliło wydłużyć czas lotu do minimum 4 godzin, bez zwiększenia masy układu zasilania.

Choć rozwiązanie powstało z myślą o dronach wykorzystywanych w rolnictwie czy nadzorze nad budynkami, to wdrożenie technologii w większych statkach mogłaby wspomóc rozwój autonomicznego transportu powietrznego. Ten może nabrać dynamiki już w ciągu najbliższych kilku lat.

– Żyjemy już w czasach, w których taksówki zaczynają latać, ale to jest jeszcze faza testów, to nie jest jeszcze użycie komercyjne. Natomiast w ciągu 3 lat już będziemy mogli latać takimi taksówkami na co dzień – twierdzi ekspert.

Źródło: Newseria

Udostępnij:

Drukuj





aE



Chcesz otrzymać nasze czasopismo?
Zamów prenumeratę
Zobacz również