Początek Rajdu Polski z przygodami

rajd polski tvn turbo rally team © Auto Partner

Udostępnij:

28 czerwca w Mikołajkach rozpoczął się 76. Rajd Polski. Zespół TVN Turbo Rally Team wziął w nim udział.

Łukasz Byśkiniewicz i Zbigniew Cieślar z wielkimi nadziejami na dobry wynik przystąpili do 76. Rajdu Polski. Niestety reprezentanci TVN Turbo Rally Team już na trzecim odcinku specjalnym musieli pożegnać się z myślami o wysokiej pozycji. Z powodu awarii amortyzatora załoga musiała zatrzymać się na trasie i wycofać z sobotniej części rajdu. Byśkiniewicz i Cieślar powrócili do rywalizacji w niedzielę, ale drugi dzień również nie okazał się łaskawy – metę w Mikołajkach osiągnęli bez wspomagania kierownicy. Warszawsko-wiślański duet, pomimo słabszego wyniku, podkreśliła satysfakcję z ukończenia trudnych zawodów.



Łukasz Byśkiniewicz o udziale w zawodach:

Rajd Polski to przepiękny i spektakularny rajd, podczas którego na każdym metrze drogi trzeba mieć głowę na karku, szybkie ręce, bystre oczy i ogromną intuicję. Pomimo ustawienia nas na 50. pozycji startowej, dającej nam już na starcie koleiny pod koła, mieliśmy na ten rajd dobry plan. Niestety już na trzecim odcinku specjalnym doszło do niezrozumiałej awarii mocowania amortyzatora. Po każdej hopie auto prowadziło się coraz miej pewnie, aż w końcu koło wpadło w nadkole. To był koniec jazdy. Okazało się, że lewa przednia kolumna MacPhersona przemieściła się do komory silnika. Ekipa Kumiega Racing szybko naprawiła zawieszenie i powróciliśmy do rywalizacji w niedzielę, w systemie Rally 2. Tego dnia los również zaplanował dla nas niespodzianki – najpierw w koleinie zdjąłem oponę z felgi, a następnie na przedostatnim oesie, wjeżdżając z szutru na asfalt, mocno nas podbiło i przestało działać wspomaganie. Bardzo zależało nam, aby dotrzeć do mety Rajdu Polski, więc zacisnęliśmy zęby i w ponad trzydziestostopniowym upale pokonaliśmy ostatni 22-kilometrowy odcinek bez wspomagania kierownicy. Ręce bolą do dziś, ale było warto walczyć do końca. Na wakacje na razie się nie wybieramy, ponieważ już za niecałe dwa tygodnie kolejna runda, tym razem wyjazdowa na Litwie. Bardzo dziękuję naszym Partnerom, którzy kibicowali na miejscu, wspierając w trudnych momentach.



Zbigniew Cieślar:

Na starcie wspominałem, że bardzo ważna jest dla nas meta i rzeczywiście robiliśmy wszystko, aby do niej dotrzeć. Rajd Polski okazał się pełny przygód, na które nie mieliśmy wpływu. Plan był taki, aby przetrwać pierwszy dzień, kiedy musieliśmy startować z odległej, pięćdziesiątej pozycji za wszystkimi samochodami przednionapędowymi. Plan szybko się zmienił po awarii amortyzatora. Drugiego dnia rajdu chcieliśmy cieszyć się jazdą, a tu najpierw zdjęliśmy oponę z felgi, a później przestało działać wspomaganie. Na osłodę była upragniona meta. Teraz już skupiamy się na Rajdzie Elektreny na Litwie, który rozpocznie się już 12 lipca.

Źrodło: Auto Partner

Udostępnij:

Drukuj



aE




TOP w kategorii






Chcesz otrzymać nasze czasopismo?
Zamów prenumeratę
Zobacz również