Jazda terenowa, zwana popularnie offroadem, to sport, który nie tylko facetom dostarcza sporej dawki adrenaliny. Nieważne czy jeździmy w „turystyku” zwykłą terenówką, czy może w klasie extreme potworem zmotanym na bazie klatki z rur – emocje są podobne. Offroad to oczywiście nie tylko upalanie na trasie rajdu, ale również turystyczne wyprawy w dalekie odmęty egzotycznych miejsc, quady i wiele innych. Choć na pierwszy rzut oka kategorie te różnią się od siebie, to mają ze sobą wiele wspólnego. Nie tylko to, że poruszają się po nieutwardzonych nawierzchniach, ale również to, że rynek dla każdej z tych kategorii oferuje sporo różnego rodzaju akcesoriów. Przedstawiciele naszego społeczeństwa coraz chętniej spędzają wolny czas aktywnie, więc zwiększa się również podaż sprzętu, który ma nam pomóc w uprawianiu hobby. W przypadku szeroko rozumianego offroadu mogą to być między innymi opony do pojazdów, wyciągarki czy też coraz szerzej oferowana na rynku gama lamp LED, którą właśnie postaram się omówić poniżej.

Po co dodatkowe światła w terenówce?

Przecież każdy samochód dopuszczony do ruchu posiada przednie reflektory… Światła mijania, czy nawet drogowe nie sprawdzają się do końca w terenie. Są dopasowane do ruchu drogowego, świecą stosunkowo wąskim strumieniem dopasowanym tak, aby kierować jak najwięcej światła prosto przed auto. W terenie, gdy jeździmy po zmierzchu, światła nigdy za wiele. Dobra widoczność pomaga ominąć czające się przeszkody, gałęzie, dziury, pomaga dostrzec pieczątki, po prostu poprawia komfort jazdy. W tym celu konieczne jest doposażenie terenówki w dodatkowe oświetlenie. W zasadzie wszystkie lampy spotykane na pojazdach używanych w offroadzie to lampy LED, których na rynku jest zatrzęsienie. Jak w takim razie kupić to, co się nam sprawdzi?

To co trzeba zrobić na samym początku, to odpowiedzieć sobie na pytanie, do czego będziemy używać naszego samochodu. Inne lampy sprawdzą się podczas przeprawy w gęstych zaroślach, a inne na połoninach w rumuńskich Karpatach. Dobór oświetlenia do quada też wymaga innego podejścia. Firma M-Tech, jako jeden z liderów w branży oświetlenia samochodowego, ma w swojej ofercie szeroki wachlarz produktów, które sprawdzą się w każdej dziedzinie jazdy – nie tylko z dala od szosy.

Samochody terenowe, których zakres modyfikacji obejmuje jedynie podstawowe kwestie jak opony, drobny lift zawieszenia i wyciągarka, to sprzęty, które najczęściej poruszają się normalnie po drogach. Nieraz właściciele korzystają z nich na co dzień i tylko okazyjnie, dla sportu, zjeżdżają nimi z asfaltu. Podczas nocnej jazdy w lesie karoseria w takim samochodzie narażona jest na uszkodzenia. Aby dojrzeć i ominąć wszystkie wystające konary i uchronić auto przed niechcianymi wgniotkami, przydadzą się lampy, które przede wszystkim będą miały szeroki kąt świecenia. Na krótkim dystansie, gdy ciasno manewrujemy między drzewami, nie liczy się, aby widzieć daleko, ale przede wszystkim szeroko. Aby uzyskać taki efekt, firma M-Tech oferuje swoim klientom listwy LED, przeznaczone do montażu z przodu pojazdu, które mają specjalną obudowę w kształcie łuku. Lampy te występują z odbłyśnikiem typu Combo, co oznacza, że na środku lampy światło jest odbite bardziej skupioną, intensywną wiązką, a po bokach jest rozproszone pod szerokim kątem. Dzięki temu jasne, białe światło emitowane przez diody LED marki Osram jest rozsyłane pod kątem niemalże 160°. Warto pamiętać o tym, aby wspomóc się przy cofaniu takim w lesie. Duża listwa LED tutaj się nie sprawdzi. W zamian warto zamontować niewielkie, wydajne lampy w rogach karoserii i skierować nie tylko po skosie w dół, ale również rozchylić je na boki tak, aby oświetlały obszar możliwie szeroki. Lampy zamontowane w tym miejscu powinny być możliwie niewielkich rozmiarów, a jednocześnie wydajne. Propozycją ze strony M-Tech są lampy z najnowszej serii Performance, które charakteryzują się wielostrukturowym odbłyśnikiem, rozpraszającym światło równomiernie na całym roboczym obszarze.

Trzeba zaznaczyć, że tego typu rozwiązania nie posiadają homologacji drogowej i korzystanie z typowo offroadowych LED barów na szosie, może skończyć się mandatem. Co prawda można spotkać ogłoszenia, na których oferowane są takie lampy z rzekomą homologacją, jednakże jest to tylko gra słów ze strony sprzedawcy, bo lampa co prawda certyfikat posiada, ale jedynie według dyrektywy R10, czyli jako potwierdzenie, że nie emituje pola elektromagnetycznego, które miałoby wpłynąć na pracę pozostałych urządzeń w pojeździe. Jeżeli zatem przygotowujemy swoje auto na wyprawę, warto doposażyć się w dalekosiężne lampy LED, które dzięki temu, że posiadają homologację drogową według dyrektywy R112, mogą być legalnie używane na drogach publicznych. Lampy te charakteryzują się tym, że emitują mocne światło o bardzo skupionej wiązce, które na szosie, gdy nie będziemy nikogo oślepiać, umożliwi nam skuteczny zasięg widzenia nawet do 400 metrów. W ofercie M-Tech są dostępne tego typu lampy w różnych kształtach, zarówno okrągłe, niczym tradycyjne halogeny, jak również prostokątne czy też w kształcie listew LED. Ciekawostką są lampy z najnowszej gamy Black Series, które dzięki specjalnemu efektowi wizualnemu, gdy są wyłączone, imitują przyciemniony klosz reflektora, dodając tym naszej terenówce bojowego charakteru.

W takim razie, co się sprawdzi w ekstremalno-przeprawowej zmocie, która w zasadzie porusza się tylko po bardzo wymagających trasach rajdów terenowych? Przede wszystkim warto zadbać o to, aby lampa ta była możliwie płaska i nisko zamocowana. Dobrze się tu sprawdzą jednorzędowe LED bary – im bardziej będzie ona na środku maski czy też dachu, tym trudniej będzie ją uszkodzić, przedzierając się przez gęste zarośla i gałęzie. Zazwyczaj na jednej lampie na przód się nie kończy, gdyż lampy muszą być stosunkowo wąskie i jedna jest ustawiona na przód, a dodatkowe dwie skierowane na boki. Wszechstronnie przerobione samochody są przystosowane do tego, żeby np. oprzeć się nim o drzewo przy cofaniu. Wszelkie elementy wystające poza obrys auta mogą w ten sposób zostać łatwo uszkodzone. Wpuszczone w płaską powierzchnię, w przygotowany wcześniej otwór, lampy będą w ten sposób chronione przed przypadkowym zahaczeniem i oderwaniem. U dystrybutorów marki M-Tech można takie lampy znaleźć pod oznaczeniem WLO41. Markowe diody Osram, w które jest wyposażona większość produktów marki M-Tech, są bardzo wydajne, więc nie przegrzewają się w czasie pracy. Gwarantuje to długą żywotność produktu, nawet w najtrudniejszych warunkach.

W quadzie nie ma za dużo miejsca, aby montować akcesoria. Tutaj przede wszystkim ważne jest, aby lampy były niewielkich rozmiarów. Właściciele tego typu pojazdów mogą wybierać spośród szerokiej gamy paneli LED, których rozmiary zaczynają się już od 4”, więc nawet najbardziej wymagający użytkownicy znajdą coś zarówno jako doświetlanie cofania, jak i lampę przednią. Posiadają certyfikaty szczelności IP68, więc niestraszne im błotne SPA.

Sezon wyjazdów się dopiero zaczyna, kalendarz rajdów opiewa w wiele interesujących imprez i jest jeszcze czas, żeby przygotować swój samochód na najtrudniejsze warunki. Produkty marki M-Tech są dostępne u szerokiej grupy dystrybutorów wraz z najważniejszymi firmami w Europie.

Pamiętajcie, błoto wciąga!

Źródło: M-Tech