W ubiegłym roku produkty przemysłu elektromaszynowego stanowiły blisko 40% polskiego eksportu i 38% importu. Te liczby robią wrażenie – niemal co drugi sprzedawany za granicę produkt pochodził właśnie z tej kategorii! Śmiało można więc powiedzieć, że to właśnie ta gałąź przemysłu stanowi fundament polskiej gospodarki.

Jakie produkty z tego segmentu są polskimi hitami eksportowymi i gdzie sprzedajemy ich najwięcej?

Motoryzacja

Listę 50 pozycji towarowych dominujących w eksporcie Polski w 2017 r. w raporcie Ministerstwa Przedsiębiorczości i Technologii otwierają części i akcesoria samochodowe oraz kompletne samochody osobowe – razem składają się na niecałe 9 proc. krajowego eksportu. Motoryzacja dokłada do polskiej gospodarki jeszcze jedną cegiełkę: w pierwszej dziesiątce najczęściej eksportowanych towarów znalazły się również samochody ciężarowe (w 2016 r. na 18. miejscu), których łączna wartość w eksporcie za ubiegły rok wyniosła 2 673,1 mln euro.

Jeśli w XVI w. byliśmy spichlerzem Europy, dziś jesteśmy jej największą montownią. Motoryzacja pozostaje branżowym liderem polskiego eksportu już od dekady, każdego roku poprawiając swój wynik. Spora w tym zasługa dwóch samochodowych gigantów: Opel Manufacturing Poland oraz Fiat Chrysler Automobiles Poland. Ten pierwszy ma w Polsce dwa zakłady produkcyjne (w Gliwicach i Tychach), ten drugi – dziewięć (samochody, części i akcesoria Fiata produkowane są w Tychach, Bielsku-Białej, Sosnowcu i Skoczowie). Swoje samochody w Polsce składa również Volkswagen, który w podpoznańskiej Wrześni ma największy zakład produkcyjny w Europie.

Powstające w Polsce samochody, części i akcesoria trafiają nie tylko na rynki Europy Zachodniej (przede wszystkim do Niemiec, Włoch i Czech), ale również do USA czy Australii. Łącznie w ubiegłym roku sprzedaliśmy samochody osobowe za 6,9 mld euro, a jeszcze więcej (8,2 mld euro) wydaliśmy na importowane pojazdy.

Autobusy

W ostatnich latach polską specjalnością stały się również autobusy i tramwaje. Co istotne, za ich sukces odpowiadają przede wszystkim polskie firmy, na czele z bolechowskim Solarisem i bydgoską Pesą. Ten pierwszy w ubiegłym roku mógł się pochwalić tytułem „Bus of the Year”, przyznanym przez europejskie stowarzyszenie ACE dla elektrycznego modelu Solaris Urbino. – W pierwszym roku naszej zagranicznej działalności dostarczyliśmy do klientów z Czech i Niemiec 7 autobusów. Dzisiaj poza granicami Polski jeździ kilkanaście tysięcy pojazdów marki Solaris. Można je spotkać w 32 krajach w ponad 700 miastach. Eksport stanowi corocznie około 70-80% całej sprzedaży – mówi Mateusz Figaszewski, Pełnomocnik Zarządu ds. Rozwoju E-mobilności i PR.

Autobusami Solarisa jeżdżą m.in. mieszkańcy Berlina, Hamburga, Drezna czy szwedzkiego Vasteras. Z kolei tramwaje bydgoskiej Pesy obsługują pasażerów w Moskwie, Kijowie i Sofii.

Telewizory i AGD

W pierwszej piątce towarów o największej wartości eksportu w 2017 (tuż za meblami) znalazły się telewizory. Polska jest ich największym producentem w Europie. Odbiorniki telewizyjne „made in Poland” wyjeżdżają m.in. z fabryk w Gorzowie Wielkopolskim, Toruniu czy Mławie – tam produkują je takie marki, jak Philips, LG i Sharp. W ubiegłym roku zagraniczna sprzedaż polskich telewizorów wzrosła o 8% w stosunku do 2016 r., osiągając wynik ok. 4,2 mld euro. Import był niemal czterokrotnie niższy. Produkowane w Polsce telewizory trafiają do całej Europy Zachodniej, Rosji, Wspólnoty Niepodległych Państw (czyli większości republik byłego Związku Radzieckiego), a także północnej Afryki.

Oprócz telewizorów jesteśmy również największym europejskim producentem kotłów na paliwa stałe. W Polsce powstają m.in. nowoczesne, niskoemisyjne piece, spełniające wyśrubowane unijne normy ekologiczne. Ogromna większość z nich idzie właśnie na eksport: do Niemiec, Czech, Austrii, Francji czy Włoch, gdzie cieszą się sporą popularnością – przede wszystkim ze względu na konkurencyjne ceny.

Silniki

Tuż za pierwszą dziesiątką w raporcie Ministerstwa Przedsiębiorstwa i Technologii znalazły się silniki turboodrzutowe i turbośmigłowe, których eksport w ubiegłym roku osiągnął wartość niemal 2,5 mld euro. Potężne Airbusy i Boeingi latają m.in. dzięki podzespołom produkowanym w polskiej fabryce Hispano-Suiza w Sędziszowie.

Swoje zakłady w Kaliszu, Rzeszowie i Niepołomicach ma również amerykańska firma Pratt & Whitney, produkująca nie tylko silniki do samolotów cywilnych, ale również samolotów wojskowych i rakiet. Jej polskie spółki większość swojej produkcji wysyłają do Kanady.

Jachty

Choć na drogach i w powietrzu króluje zagraniczny kapitał, polskie firmy świetnie radzą sobie na morzach i oceanach – w produkcji łodzi i jachtów ustępujemy jedynie USA. W tej niezwykle luksusowej branży jesteśmy więc światowym potentatem. Krajowe stocznie produkują nieco taniej niż ich zachodni konkurenci, w niczym nie ustępując im pod względem technologii, materiałów czy designu.

Statki pasażerskie, towarowe i promy zamykają drugą dwudziestkę towarów dominujących w polskim eksporcie. Najwięksi krajowi producenci (m.in. Delpia Yachts, Sunreef czy Balt Yachts) sprzedają swoje łodzie przede wszystkim do Francji, Niemiec, Holandii i Skandynawii, ale coraz częściej realizują również zamówienia spoza Europy: USA, Zjednoczonych Emiratów Arabskich czy Chin.

Co ciekawe, wśród rynków docelowych eksportu łodzi i jachtów można znaleźć takie miejsca, jak Bahamy, Antigua i Barbuda czy Liberia, a w Europie – Malta i Cypr. To efekt tzw. taniej bandery: nowi właściciele z całego świata rejestrują swoje statki w egzotycznych państwach, by płacić niższe podatki i koszty pracownicze. Z takiego rozwiązania korzysta m.in. Polska Żegluga Morska. Wszystkie z 59 statków największego armatora w kraju pływają pod obcymi banderami.

Więcej informacji na stronie https://www.ikalkulator.pl/blog/przemysl-elektromaszynowy/