Lakiernictwo samochodowe, jak zresztą cały przemysł motoryzacyjny, jest branżą, która zmienia się praktycznie non stop. Gdyby cofnąć się tylko o dekadę i porównać ówczesne rozwiązania z obecnymi, zmiany byłyby widoczne od razu. W tym czasie zmieniło się niemal wszystko – od technik przygotowania powierzchni do nakładania lakieru i suszenia, przez sprzęt wykorzystywany w branży, aż po stosowane dziś lakiery.

Nowe materiały

Największy postęp widoczny jest w zakresie nowych materiałów lakierniczych. Część zmian po 2007 r. została wymuszona względami ekologicznymi (koniecznością stosowania produktów niskoemisyjnych – lakierów bazowych wodorozcieńczalnych, lakierów klasy VHS), cześć była powodowana trendem skracania czasu i kosztów napraw lakierniczych. – To, co wydawało się nierealne jeszcze 1–2 lata temu, dziś – dzięki pojawieniu się nowych surowców – staje się standardem – mówi dr inż. Tomasz Tomczyk, dyrektor Pionu Szkoleń w firmie Novol. – Jako przykład podam czas utwardzania się do twardości roboczej lakieru bezbarwnego w kabinie lakierniczej w temperaturze 60°C. 10 lat temu akceptowano czas wygrzewania 30–45 minut, dziś standardem jest 15 minut, a na rynku pojawia się lakier utwardzający się już w ciągu pięciu minut.

Na zmiany materiałów stosowanych do napraw lakierniczych w warsztatach zwraca również uwagę Paweł Kałuski, regional sales manager w firmie Rupes. Szpachle na przykład są wyższej jakości i o mniejszej kurczliwości. Także wypełniacz, jakim był talk, coraz częściej jest wypierany przez tworzywo sztuczne. – Przekłada się to na mniejszą wagę, jak również gładsze przejście między powierzchnią szpachlowaną a sąsiednią nieszpachlowaną – wyjaśnia Paweł Kałuski. – Podkłady talkowe zostały wyparte przez podkłady żywiczne, których użycie zapewnia gładszą powierzchnię, szybsze schnięcie oraz mniejszą kurczliwość.

Istotne dla warsztatów lakierniczych są również nowe trendy kolorystyczne. Projektanci prześcigają się w wymyślaniu coraz bardziej atrakcyjnych kolorów, które jednak często przy pracach renowacyjnych wymagają dokładniejszego przygotowania powierzchni podkładu, co w efekcie przekłada się na dłuższy czas naprawy. Przykładem mogą być kolory trójwarstwowe albo z zapigmentowanym lakierem bezbarwnym, jak również z bardzo drobnymi cząsteczkami pigmentów metalicznych. Bywają kolory  oparte na pigmentach, których cena za 0,5 litra sięga nawet kilku tysięcy złotych. – Oczywiście im bardziej skomplikowany kolor, tym trudniejszy jest on do dobrania i tym więcej czasu wymaga od lakiernika czy kolorysty – tłumaczy Paweł Kałuski. – Co gorsza, trudno znaleźć taką pozycję w kosztorysie, choć taka operacja może zaangażować specjalistę na kilka godzin, nawet mimo wsparcia takich urządzeń jak spektrofotometr.

Normy i standardy

Najważniejsze zmiany w branży lakierniczej w obecnym stuleciu były następstwem nowych regulacji Unii Europejskiej związanych z Dyrektywą 2004/42/CE, a dotyczących ograniczenia od 1 stycznia 2007 r. emisji lotnych związków organicznych (LZO) w warsztatach lakierniczych przez stosowanie lakierów niskoemisyjnych, w tym baz wodorozcieńczalnych. Zmiany narzuciły producentom materiałów lakierniczych obowiązek dostarczania wyłącznie takich produktów, które spełniają limity LZO, a w rezultacie zmusiły warsztaty lakiernicze do ich używania.

– W praktyce najbardziej dotknęło to lakierów nawierzchniowych, dla których ustalono limit emisji LZO na 420 gramów na 1 litr mieszanki gotowej do natrysku – tłumaczy Tomasz Tomczyk. – Stało się to początkiem rewolucji technologicznej na rynku lakierniczym, ponieważ oznaczało dla warsztatów lakierniczych konieczność rezygnacji m.in. z bazowych systemów rozcieńczalnikowych i zastąpienia ich systemami bazowymi wodorozcieńczalnymi, a także wymiany lakierów z wyższą emisją LZO (typu MS i HS) na lakiery niskoemisyjne klasy VHS.

Zmiany te zazwyczaj wiązały się z koniecznością znacznych inwestycji, np. w kabiny lakiernicze o większym przepływie powietrza, dysze Venturiego do suszenia systemów wodorozcieńczalnych, czy systemy magazynowania produktów wodorozcieńczalnych w temperaturze +5°C. Do tego dochodzą jeszcze koszty procesu przeszkolenia pracowników związane ze stosowaniem nowej generacji wyrobów. – Bilans zazwyczaj wychodzi jednak na plus. Nowe rozwiązania, np. lakiery VHS, cechują się mniejszym zużyciem, wodorozcieńczalne lakiery bazowe lepiej kryją oraz są łatwiejsze i szybsze w aplikacji – dodaje przedstawiciel firmy Novol.

Wysokie standardy jakościowe sprawiają, że nierzadko powłoki renowacyjne przewyższają trwałością oryginalne powłoki na nowych samochodach. – Osiągamy to przez spełnianie wysokich standardów jakościowych, które gwarantują odpowiednie normy – tłumaczy Rafał Cieśla, kierownik marketingu i Działu Szkoleń w firmie Multichem. – Te normy i wymogi prawne pociągają także konieczne zmiany w branży. W porównaniu z produktami od lat obecnymi na rynku ta mała rewolucja wymusza zmianę przyzwyczajeń oraz inwestycję w dodatkowy sprzęt i wyposażenie.

Czas to pieniądz

To, do czego firmy z branży lakierniczej muszą się dostosować, by zachować konkurencyjność rynkową, to znaczne skrócenie czasu naprawy. Trend ten jest zresztą widoczny od wielu już lat i nie zanosi się na to, by miał ulec odwróceniu. Wymaga to nie tylko modyfikacji technologii naprawy, jak choćby powszechnie stosowanej metody „mokro na mokro”. Trudnym zadaniem, szczególnie dla producentów lakierów, jest też opracowanie zaawansowanych technologicznie produktów. Krótki czas schnięcia, którego oczekują lakiernicy, połączony z wysokimi jakościowymi parametrami powłoki to wyzwanie, przed którym stoją wszystkie działy R&D.

– Jeszcze kilka lat temu czas schnięcia lakieru bezbarwnego wynoszący 5 minut wydawał się nieosiągalny – mówi Rafał Cieśla. – My od kilku lat mamy w ofercie produkty spełniające tak surowe wymogi (np. CP 2015 X-Speed). Drugi czynnik, który wymusza postęp w branży, to technologia. Spektrofotometry z funkcją dobarwiania w połączeniu z automatycznymi maszynami dozująco-mieszającymi to już nie nowinki na rynku, lecz codzienność w wielu warsztatach.

Na szybkoschnące produkty jako najistotniejszy element pozwalający skrócić czas naprawy zwraca również uwagę Bartłomiej Budda, szef techniczny z Działu Wsparcia Technicznego w firmie CSV. Chodzi tu nie tylko o wspomniane wyżej lakiery bezbarwne, ale również o produkty łączące w sobie kilka funkcji, tzw. 2 w 1. – Mamy w ofercie podkład, który jest „wypełniaczem” a zarazem produktem antykorozyjnym – tłumaczy Bartłomiej Budda. – W innym przypadku lakiernik musiałby użyć gruntu antykorozyjnego i podkładu wypełniającego, a tak zastosuje tylko jeden produkt, co znacznie skróci proces naprawy. Innym przykładem produktów „2 w 1” jest szpachlówka o właściwościach antykorozyjnych oraz podkład na nowe elementy, który nie wymaga wstępnego szlifowania ani matowania powierzchni. Dzięki zastosowaniu tego typu podkładu lakiernik oszczędza kilkanaście, a nawet kilkadziesiąt minut pracy na jednym elemencie, nie mówiąc o materiale ściernym, który musiałby zużyć.

Producenci materiałów lakierniczych testują i wprowadzają nowe surowce, które mogą zrewolucjonizować rynek lakierniczy w różnych obszarach. – Podkład wypełniający oparty na żywicach poli-aspartanowych pozwala np. na szlifowanie już po 20 minutach od nałożenia w temperaturze w 20°C, podczas gdy obecny standard wynosi 2–3 godziny – wyjaśnia Tomasz Tomczyk.

W ostatnim czasie nowością są produkty utwardzane za pomocą promieni UV (ultrafioletowych) emitowanych przez specjalnie do tego przeznaczone lampy. Dla przykładu podkład schnie w 5 minut, a lakier bezbarwny do napraw punktowych – nawet w 1,5 minuty.

Wyzwania dla branży

Sporo istotnych zmian w branży lakierniczej w ostatnich latach sprawia, że warsztaty działające na tym rynku muszą cały czas trzymać rękę na pulsie, by nie zostać w tyle za konkurencją. I to w wielu różnych aspektach, nie tylko dotyczących nowych technologii, technik lakierowania czy wykorzystywanych materiałów. – Konieczność nadążania za zmianami, które zachodzą w błyskawicznym tempie, staje się kluczowa z punktu widzenia prowadzenia rentownego warsztatu lakierniczego – uważa Tomasz Tomczyk z firmy Novol. – Lakiery utwardzające się w ciągu 5 minut w 60°C, podkłady – w ciągu 20 minut w 20°C, możliwość aplikowania podkładów warstwa po warstwie bez czasów odparowania międzywarstwowego – to tylko nieliczne przykłady innowacji, które niosą ze sobą ogromny potencjał skrócenia czasu naprawy i związanych z tym oszczędności.

– Wszystkie te zmiany, presja czasu i oczekiwania klienta co do wysokiej jakości ze strony klienta przekładają się bezpośrednio na pracę lakiernika, który, chcąc sprostać owym wymaganiom, jest poniekąd „zmuszony” do stosowania produktów wysokiej jakości, a także do ciągłego dokształcania się w zakresie aktualnie obowiązujących technologii naprawy powłoki lakierowej – dodaje Bartłomiej Budda.

Ważnym aspektem jest również właściwa ochrona zdrowia lakiernika podczas pracy z wyrobami wodorozcieńczalnymi. Wprawdzie przez niższą emisję są one zdecydowanie bardziej przyjazne środowisku, jednak jednocześnie mogą być bardziej niebezpieczne dla pracowników ze względu na łatwiejsze wchłaniane przez drogi oddechowe czy skórę. Lakiernik obowiązkowo powinien zatem stosować maski i rękawiczki ochronne, mając na uwadze, że organizm nie będzie traktował lakieru wodorozcieńczalnego jako „wroga”.

Rafał Cieśla zwraca natomiast uwagę, że tak w branży lakierniczej, jak i w wielu innych doświadczamy braku odpowiednio przeszkolonej kadry. A praca w takiej branży wymaga dużej wiedzy i doświadczenia. – Mamy w naszej firmie stanowiska, na których specjaliści osiągają duży stopień samodzielności dopiero po kilku latach pracy. Związane jest to z ogromem wiedzy, jaki należy przyswoić – mówi specjalista z firmy Multichem. – Nie czekając na zmiany systemowe na rynku edukacyjnym, sami staramy się pomóc naszym partnerom biznesowym. Dlatego w tym roku uruchomiliśmy nowoczesne Centrum Szkoleniowe, aby kształcić i doskonalić kolorystów i lakierników. Nowe centrum Profix ma być także miejscem, gdzie profesjonaliści będą mieli szansę na poznawanie nowoczesnych rozwiązań i trendów obecnych w naszej branży.