- Porozmawiajmy o najnowszych systemach ogrzewania postojowego, które zaprezentowaliście na targach IAA w Hanowerze.

- Już kilka lat temu zapoczątkowaliśmy nowy trend w branży pojazdów użytkowych. Odejście od ogrzewań powietrznych, na rzecz ogrzewań wodnych. Dzieje się tak, ponieważ są one o wiele bardziej elastyczne i efektywne. Dziś z tego nowego rozwiązania zaczyna korzystać większość producentów ciężarówek, rezygnując z tradycyjnych ogrzewań powietrznych.

- Jakie są główne zalety tej nowej technologii?

- Ogrzewania powietrzne mogą ogrzewać jedynie wnętrze kabiny kierowcy lub przestrzeni ładunkowej. Ogrzewania wodne mogą służyć również do podgrzewania układu chłodzenia silnika. Oznacza to, że nagrzewamy nie tylko wnętrze kabiny, ale również przygotowujemy silnik do jazdy. Dodatkowo, istnieje możliwość ogrzewania kabiny z wykorzystaniem systemu HVAC lub połączenia obu systemów i jednoczesnego nagrzewania kabiny i silnika. Obieg wody może nagrzewać w czasie postoju samą kabinę, a przed rozruchem - także silnik.

- Jakie cechy najbardziej wyróżniają wasze urządzenia na tle rozwiązań konkurencji?

- Naszym głównym atutem jest wysoka jakość produktów, na poziomie fabrycznych rozwiązań, stosowanych przez największych producentów pojazdów. Umiemy skutecznie zarządzać jakością w przemyśle samochodowym. Po drugie, nasze systemy są bardzo wytrzymałe i posłużą przez lata. Po trzecie mamy duże doświadczenie w doradzaniu klientom w doborze odpowiednich systemów, ich opracowywaniu i rozwoju. W naszej ofercie są także kompletne pakiety komponentów, pozwalających nam na bycie dostawcą całych, kompletnych systemów.

- W przypadku każdego systemu, montowanego w nowoczesnych pojazdach - zwłaszcza w ciężkim transporcie - liczy się wydajność, oszczędność energii i niska masa?

- Z tego właśnie powodu nasze urządzenia mają niewielkie rozmiary. Typowe dla modułów, stosowanych na samochodach osobowych. Ogrzewanie waży ok. 2,5 kg i ma na tyle małe wymiary zewnętrzne, że z łatwością można znaleźć odpowiednie miejsce do jego montażu. Nasze systemy należą do najlżejszych na rynku. Są małe, lecz przy tym bardzo wydajne, a przez to uniwersalne. Dzięki pompie cieczy, mogą również wykorzystywać zgromadzoną energię cieplną z silnika, pozostałą po przejeździe danego odcinka. To oznacza brak konieczności uruchamiania ogrzewania. Kierowca może korzystać z takiego rozwiązania podczas krótkich postojów.

- W waszej ofercie są także wysokowydajne systemy termoelektryczne, mogące zapewnić np. wydajne, zasilane energią elektryczną ogrzewanie - np. dla autobusów?

- Również tu stosujemy bardzo wydajną, zaadaptowaną z rynku samochodów osobowych technologię, opracowaną specjalnie z myślą o rynku pojazdów użytkowych. Te urządzenia legitymują się mocą od 10 do 30-40 kW. Te słabsze są w stanie szybko i skutecznie ogrzewać kabinę ciężarówki. Mocniejsze są przeznaczone do autobusów.

- W Hanowerze zaprezentowaliście nową linię wysokonapięciowych ogrzewań elektrycznych, przeznaczonych do samochodów elektrycznych - tzw. High Voltage Heaters?

- Są bardzo potrzebne w komercyjnych pojazdach elektrycznych, wykorzystywanych na tzw. „ostatniej mili transportu”. Z ich pomocą dowozi się np. towary wewnątrz zamkniętych dla ruchu pojazdów spalinowych stref w centrach dużych miast. Trwa dyskusja nad powszechnym stosowaniem w miastach tego typu pojazdów i to właśnie w nich widzimy nowy rynek dla naszych urządzeń. Pozbawione spalinowych silników samochody elektryczne potrzebują solidnego źródła ogrzewania.

- A zatem, jak skutecznie ogrzać pozbawiony klasycznej nagrzewnicy i źródła ciepła w postaci spalinowego silnika, samochód elektryczny?

- Pierwszym z rozwiązań jest zapewnienie odpowiedniej temperatury wewnątrz auta już podczas postoju i ładowania. Pozwala ono zaoszczędzić sporo mocy w akumulatorach i zwiększyć zasięg. Jednakże, podczas jazdy, konieczne jest korzystanie z elektrycznie zasilanej klimatyzacji lub ogrzewania. Niestety, ogrzewanie kabiny w samochodzie elektrycznym, pochłania w zimie aż 40-50% energii, skracając jego zasięg nawet o 60%.

Źródło: Webasto