Coraz bardziej świadomi klienci będą skłonni zaufać stacji, jeżeli badania ich pojazdów będą wykonywane rzetelnie i fachowo. Dopiero wtedy będą lojalni wobec SKP i będą chcieli do niej wracać. Z punktu widzenia diagnosty samochodowego, oprócz wiedzy i zapewnienia najlepszej obsługi, niezwykle istotny jest odpowiedni sprzęt diagnostyczny, który będzie przede wszystkim trwały. W przypadku linii diagnostycznej ważne jest, aby były to urządzenia solidne, proste w obsłudze i jak najmniej awaryjne. Są firmy, które zapewniają profesjonalne, sprawdzone na rynku polskim i europejskim linie diagnostyczne, posiadające wszystkie urządzenia potrzebne do wykonania badania technicznego: stanowisko do kontroli amortyzatorów, stanowisko do kontroli hamulców, przyrząd do kontroli zawieszenia oraz pozostałe urządzenia wchodzące w skład wyposażenia, jak np. analizator spalin z dymomierzem, odciąg spalin, przyrząd do pomiaru ciśnienia w ogumieniu, przyrząd do pomiaru hałasu, przyrząd do kontroli świateł, do kontroli hamulca najazdowego przyczepy, a także przyrząd do kontroli złącza elektrycznego pojazd–przyczepa, opóźnieniomierz, przyrząd do pomiaru współczynnika przepuszczalności światła itp.

Dla diagnosty ważne jest, aby urządzenia posiadały oprogramowanie, które nie wymaga skomplikowanych operacji czy kluczenia po programie i sterowane były z intuicyjnego i wielofunkcyjnego pilota, dającego pełną kontrolę nad całą linią diagnostyczną i pozostałymi urządzeniami. Z praktycznego punktu widzenia istotne jest, aby przebieg badania pojazdu był przejrzysty i funkcjonalny nie tylko dla diagnosty, ale także dla klienta. Chodzi o to, aby w rezultacie zobaczyć konkretne i czytelne wyniki.

Obsługa linii z pilota powinna odbywać się w sposób automatyczny, tzn. funkcja startu, wyboru trybu badania, ponowienia działań itd. powinny absorbować dłoń operatora, a nie jego mózg. Głowa musi być skupiona na przebiegu badania. Dlatego pojawiające się na rynku „wynalazki”, mające upraszczać działanie, w wielu wypadkach stanowią tylko uproszczenie kosztowe, a nie funkcjonalne.

Jeśli mówimy o linii diagnostycznej, to naprawdę wartościowe są rozwiązania sprawdzone użytkowo. Dla części nabywców takie funkcje, jak sterowanie całej stacji ze smartfona czy tabletu oraz kolorowe animacje, zaciemniające obraz przebiegu, często stanowią podstawowy argument świadczący o nowoczesności produktu. Nic bardziej mylnego. Takie pseudo-unowocześnienia bardzo często mijają się z funkcjonalnością i są niepraktyczne w warunkach realnego stanowiska kontroli. Innym elementem, który również nie stanowi o innowacyjności, jest wprowadzenie sterowania całej stacji z jednego komputera.

Podsumowując, linia powinna charakteryzować się takimi cechami, jak:

  • solidność,
  • intuicyjność i łatwość obsługi,
  • otwartość całego systemu na wprowadzenie w przyszłości różnych zmian, jak np. wartości urzędowych wskaźników, rodzajów pojazdów, zmian protokołów,
  • możliwość wydruku.


Temat dotyczy zarówno badań na linii diagnostycznej, jak i innych urządzeń będących do dyspozycji na stacji. Weźmy pod uwagę np. analizator spalin. Temat wszechobecnego smogu chyba nikomu nie jest dzisiaj obcy. Chcąc nie chcąc, jako kierowcy także i my jesteśmy pośrednio odpowiedzialni za powstawanie zanieczyszczeń. Przyjrzyjmy się więc, na czym polega badanie z wykorzystaniem analizatora spalin. Dla diagnosty ważne jest, aby było to urządzenie mobilne o intuicyjnej obsłudze, jednocześnie dające diagnoście swobodę w metodologii przeprowadzania samego pomiaru w zależności od rodzaju i wieku auta. O ile w przypadku starszych aut z reguły nie ma większych problemów z odczytem, to w przypadku nowych samochodów z silnie zabudowanymi komorami silnikowymi mniej nowoczesne analizatory/dymomierze mogą mieć problem z odczytaniem prędkości obrotowej silnika.

Jednym z bardziej popularnych urządzeń o szerokich możliwościach jest np. analizator spalin z dymomierzem europejskiej marki Sun. Prosty w obsłudze zarówno pod względem modułu analizy spalin, jak i dymomierza, model DGA1500 może być wyposażony w akcesoria znacząco ułatwiające poprawne przeprowadzenie badania nawet tak niecodziennego pojazdu, jakim jest Audi A2. Dlaczego niecodziennego? Dlatego, że producent zastosował wprawdzie uchylny grill, umożliwiając sprawdzenie i uzupełnienie oleju czy płynu do spryskiwaczy, jednak otwarcie samej maski jest równoznaczne z jej demontażem. Obrotomierz przewodowy jest w stanie odczytać prędkość obrotową silnika z tętnienia napięcia generowanego przez alternator pojazdu, niezależnie od tego, czy jest to silnik z zapłonem samoczynnym, czy iskrowym. Wynik tego pomiaru wystawiany jest na pętlę, która przypomina swoją funkcjonalnością przewód wysokiego napięcia zasilającego świece i może być bezproblemowo odczytany przez analizator/dymomierz zwykłymi cęgami. Są one w standardowym wyposażeniu każdego analizatora spalin sprzedanego na stacjach kontroli pojazdów przez ostatnie 20 lat. Zastosowanie tego modułu rozwiązuje też problem odczytu prędkości obrotowej z konstrukcji pozbawionych przewodów wysokiego napięcia, gdzie cewki zabudowane są bezpośrednio na świecach zapłonowych. Samo odczytanie prędkości obrotowej konieczne jest też w wielu przypadkach do zatwierdzenia pomiaru – mówimy tu o nowoczesnych konstrukcjach jednostek o zapłonie samoczynnym, wyposażonych w chwytacze cząstek stałych, które, jeśli funkcjonują prawidłowo, dają spaliny tak przejrzyste, iż komory pomiarowe sond dymomierzy nie potrafią ich zidentyfikować jako spaliny. Jednak zarejestrowanie przez dymomierz wzrostu prędkości obrotowej wymusza zarejestrowanie poprawnego w takim przypadku wyniku – 0 m-1.

W przeciwnym przypadku dymomierze, mimo zainicjowania akcji pomiarowej, bezskutecznie czekają na pojawienie się zmętnienia w komorze pomiarowej. Silniki wyprodukowane w XXI wieku nie powinny przekraczać norm obowiązujących w przepisach, chyba że są uszkodzone lub zużyte. W większości przypadków problem wynika z nadmiernego zużycia paliwa czy oleju oraz stanowi zapowiedź poważnej awarii. Warto o tym pomyśleć, nim będzie za późno, a i środowisko będzie nam za to wdzięczne.

Podsumowując, Stacja Kontroli Pojazdów z założenia ma być miejscem, w którym badanie pojazdu powinno przebiegać w sposób obiektywny z wykorzystaniem wszystkich koniecznych procedur i urządzeń. Urządzenia te są tylko narzędziem – bardziej lub mniej zaawansowanym technologicznie „młotkiem”. Symbioza „diagnosta–linia” jest najlepszym rozwiązaniem dla klienta, dla pojazdu i dla właściciela SKP, który musi wyłożyć pieniądze na inwestycję w stację kontroli. Aby to właściwie funkcjonowało, niezbędne są: odpowiednia technologia dostarczana przez renomowane, doświadczone firmy oraz niezastąpiona niczym wiedza diagnosty.