Rynek części zamiennych w dobie koronawirusa

wnętrze magazynu z częściami motoryzacyjnymi © Raven Media – Maciej Blum

Udostępnij:

Pandemia COVID-19 uderzyła z różną siłą w poszczególne segmenty rynku motoryzacyjnego. Przyjrzeliśmy się, jak przez już ponad dwanaście miesięcy różnych zawirowań i licznych ograniczeń radziły sobie z koronawirusem firmy, które produkują części zamienne na rynek wtórny.

Utrzymująca się pandemia koronawirusa, a zwłaszcza będące jej następstwem ograniczenia (m.in. lockdown), przekładały się w minionych miesiącach w różnym stopniu na rynek aftermarketowy. Mieliśmy bowiem do czynienia ze zmniejszoną mobilnością zarówno w ruchu prywatnym, jak i służbowym. A to siłą rzeczy odbijało się na popycie na części zamienne.



Wiele firm oraz osób prywatnych zaczęło też baczniej przyglądać się swoim wydatkom, odkładając w czasie niektóre zakupy bądź decydując się na tańsze zamienniki. Skutkiem koronawirusa był także prawie 23-proc. spadek sprzedaży samochodów nowych w minionym roku na polskim rynku. A przecież eksploatacja starszego auta wiąże się z wyższymi kosztami serwisowania i części zamiennych.

Wbrew pozorom nie same spadki

Pandemia COVID-19 na rynku wtórnym części samochodowych w minionym roku dała o sobie znać na różne sposoby. Jak zauważa Dawid Święciński, właściciel firmy BS Alternatory Rozruszniki, przez ostatni rok samochody jeździły zdecydowanie mniej niż w latach poprzednich. Ludzie nie wyjeżdżali na wakacje, święta i weekendy tak jak wcześniej. – Przez dłuższy czas nie jeździli nawet przedstawiciele handlowi, a przecież w naszej branży zarabiamy wówczas, gdy samochody jeżdżą i zużywają podzespoły, które następnie regenerujemy.

Dawid Święciński BS Alternatory RozrusznikiW związku z globalnie mniejszym zapotrzebowaniem na części, wynikającym z ograniczonego przemieszczania się autami, zmniejszyło się również zapotrzebowanie na nasze produkty.
Dawid Święciński
Właściciel firmy
BS Alternatory Rozruszniki

Paweł Kotala, dyrektor handlowy w AS-PL, podkreśla natomiast, że w ciągu ostatniego roku następowały dynamiczne zmiany w sprzedaży części na rynku aftermarketowym. – Pierwsze miesiące pandemii charakteryzowały się drastycznym spadkiem sprzedaży we wszystkich segmentach naszej oferty. Spowodowane to było niepewnością co do dalszych wydarzeń na rynku oraz dużą ostrożnością ze strony firm dystrybucyjnych. Realizowano jedynie bieżące potrzeby klientów, a wszelkie większe zakupy były zamrażane. Powodowało to problemy z szybkim pozyskiwaniem części do napraw dla klientów końcowych – mówi Kotala.

 

Paweł Kotala Dyrektor Handlowy AS-PLPo pierwszym okresie niepewności nastąpił stopniowy powrót do „normalności”. Firmy dystrybucyjne zaczęły odbudowywać swoje zapasy, co przełożyło się na wyraźny wzrost sprzedaży, aż do osiągnięcia rekordowych wyników w drugiej połowie 2020 r.
Paweł Kotala
Dyrektor handlowy
AS-PL

Co jednak ciekawe, w drugim półroczu nastąpił stopniowy powrót do „normalności”, wzrostu sprzedaży, a nawet osiągnięcia rekordowych wyników. Według Krzysztofa Otto, eksperta ds. marketingu i sprzedaży części zamiennych w Groupe PSA w Polsce, można wyróżnić trzy następstwa pandemii koronawirusa, które szczególnie wpłynęły na sprzedaż części zamiennych, akcesoriów i innych produktów motoryzacyjnych.

Po pierwsze, to przede wszystkim spadek sprzedaży samochodów nowych, który spowodował straty (w stosunku do lat poprzednich) w sprzedaży np. akcesoriów czy opon zimowych. Po drugie, mniejsza intensywność użytkowania samochodów przełożyła się na rzadsze wizyty w warsztatach samochodowych, a to wprost proporcjonalnie przełożyło się na mniejszą sprzedaż olejów silnikowych, filtrów i innych części zazwyczaj wymienianych podczas przeglądów. – Po trzecie, wiele osób w najgorszym okresie pandemii częściowo lub całkowicie straciło źródła dochodu – dodaje Krzysztof Otto. – Zaczęły więc intensywnie rozglądać się za tańszymi sposobami obsługi samochodów.

Krzysztof Otto, Groupe PSA w PolsceMniejsza intensywność użytkowania samochodów zarówno w celach służbowych, jak i rekreacyjnych oznacza m.in. rzadsze przeglądy okresowe. Maleje więc sprzedaż, np. olejów silnikowych, filtrów i innych części zazwyczaj wymienianych podczas przeglądów.
Krzysztof Otto
Ekspert ds. marketingu i sprzedaży
części zamiennych
Groupe PSA w Polsce

Problemy nie tylko w Polsce

Polski rynek motoryzacyjny niczym specjalnie nie różni się od globalnego, jeśli chodzi o wpływ pandemii COVID-19. Także firmy na innych rynkach musiały się liczyć ze zmniejszeniem mobilności czy problemami z dostępnością części. Lorenzo Gaspari, project manager for development and know-how w Borg Automotive, zauważa, że na początku można było zauważyć duże zapotrzebowanie na części regenerowane, co wynikało z rozprzestrzeniania się pandemii w Chinach. Następnie nastąpił spadek mobilności w Europie, co przełożyło się na mniejszy popyt na części na rynku wtórnym.

Lorenzo Gaspari Project manager for development  and know-how, Borg AutomotiveMiniony rok był bardzo dynamiczny, a pomyślne przejście przez niego jest prawdziwym dowodem odporności zarówno naszej firmy, jak i całej branży producentów części samochodowych.
Lorenzo Gaspari
Project manager for development
and know-how
Borg Automotive

– Aby lepiej planować produkcję, zaczęliśmy analizować mobilność i zachowania zakupowe klientów w różnych krajach, co miało na celu zmniejszenie wielkości zapasów. Ciekawą obserwacją był wzrost sprzedaży tych części, na które negatywnie wpływa długi okres bezczynności pojazdu – dodaje Gaspari.
W przypadku firmy UFI Filters I kwartał ubiegłego roku rozpoczął się pozytywnie. Dopiero w II kwartale firma doświadczyła spadku sprzedaży z powodu lockdownu i ograniczeń wprowadzonych przez wiele krajów.

– Natomiast w drugiej połowie roku znów nastąpił u nas wzrost. Nie zwolniliśmy tempa działalności i cały czas transportowaliśmy nasze produkty z magazynów w Europie. Dzięki długofalowemu planowaniu mieliśmy również wystarczające zapasy od dostawców materiałów. Prowadzimy 19 zakładów przemysłowych na całym świecie, dlatego możemy na bieżąco uzupełniać braki w magazynach – mówi Onofrio Defina, chief operating officer EMEA and sales & marketing aftermarket EMEA director w UFI Filters.

Onofrio Defina UFI FiltersRynek wtórny jest najbardziej odporny na recesję w przemyśle motoryzacyjnym, ponieważ zależy od wielkości parku samochodowego, a nie od produkcji nowych aut. Wróciliśmy więc do normalnego funkcjonowania, kiedy samochody znów pojawiły się na drogach.
Onofrio Defina
Chief operating officer EMEA
and sales & marketing aftermarket
EMEA director
UFI Filters

Pandemia rodzi nowe działania

Zachowanie dystansu społecznego jest jedną z metod zapobiegania zarażeniu się koronawirusem. Dlatego też wiele obszarów naszego życia przeniosło się do internetu. Drogą online załatwiamy wiele spraw służbowych oraz prywatnych, co przełożyło się również na znaczący wzrost całego sektora e-commerce. Nie inaczej jest w branży części zamiennych, gdzie coraz większy udział ma sprzedaż online.

pracownik w magazynie części motoryzacyjnych
Źródło: Adobe Stock – Syda Productions

– Okres pandemii przyspieszył proces digitalizacji kanałów sprzedaży. Pojawiły się nowe modele biznesowe i platformy e-commerce dla rynku aftermarket. Kilku kluczowych producentów i dystrybutorów zaczęło korzystać z takich rozwiązań i według prognoz do 2035 r. przez internet będzie się odbywać 20–35% sprzedaży części zamiennych – zapewnia Onofrio Defina. Jednocześnie dodaje, że w bieżącym okresie szczególną uwagę należy zwrócić na filtry kabinowe, ponieważ chronią nas one przed zanieczyszczeniem powietrza i zarazkami w powietrzu. Dlatego UFI Filters zaleca swoim klientom i warsztatom zakup tego typu filtrów.

Działania mające chronić przed pandemią to jedno, natomiast firmy z branży części zamiennych  do nowych warunków rynkowych zaczęły dostosowywać także swoją ofertę. Jak wyjaśnia Agnieszka Dec, dyrektor generalny w PZL Sędziszów, w początkowej fazie pandemii segment filtracyjny nie odbiegał od ogólnej tendencji spadkowej. Dystrybutorzy obawiali się utrzymywania wysokich stanów magazynowych, jednak szybko znaczna część z nich zaktywizowała swoje działania w internecie.

Agnieszka Dec Dyrektor generalny, PZL SędziszówStawiamy na ciągły rozwój naszej oferty. W ubiegłym roku wprowadziliśmy na rynek 140 produktów. Postawiliśmy na filtry kabinowe i powietrza, jednak pojawiły się także nowe zastosowania w filtrach paliwa oraz szerokie zastosowania filtrów oleju dla modeli marki Opel czy Mercedes.
Agnieszka Dec
Dyrektor generalny
PZL Sędziszów

Po chwilowym kryzysie niezależny rynek części zamiennych zdecydowanie zaczął nabierać na sile. Restrykcje związane z przemieszczaniem się sprawiły, że na nowo przesiedliśmy się do samochodów.



– Ponieważ coraz silniejszym trendem jest regularna wymiana filtrów kabinowych, naturalnym ruchem z naszej strony było uruchomienie linii Silver Nano Protect – mówi Agnieszka Dec. – Jest to linia premium, gdyż o ile w przypadku kabinówek wersje przeciwpyłkowe królują w markach budżetowych, o tyle w przypadku filtrów z węglem aktywnym czy linii antybakteryjnych stawiamy jakość ponad cenę. Warto podkreślić, że czas pandemii to także bardzo owocny etap w rozwoju eksportu. Marka PZL Filters rozgaszcza się na nowych rynkach, głównie w segmencie części dla samochodów osobowych, gdzie konkurencja jest najsilniejsza.

Również, należący do Groupe PSA, dystrybutor DISTRIGO dostosował swoją „ofertę 360 stopni” do nowych warunków. Oferuje dwie ciekawe linie produktów (gamę części EUROREPAR i gamę części fabrycznie regenerowanych) do samochodów prawie wszystkich marek. Dzięki tym produktom użytkownicy pojazdów mogą istotnie obniżyć koszty ich obsługi i napraw. – DISTRIGO stara się systematycznie rozbudowywać obie gamy, a klienci dostrzegają to, co pozwoliło nam zwiększyć w zeszłym roku sprzedaż obu tych linii produktowych – dodaje Krzysztof Otto.

Rynek części regenerowanych – na plusie

Wśród firm i sektorów, które nie tylko nie ucierpiały w wyniku pandemii, ale nawet zwiększyły swoją sprzedaż, znajduje się branża części regenerowanych. Podkreśla to Paweł Kotala, według którego rynek części regenerowanych, mimo pandemii, ma się dobrze.

pasek rorządu
Źródło: Raven Media – Maciej Blum

Ten segment produktów regularnie się powiększa. Wartość sprzedaży produktów regenerowanych wzrosła w ciągu roku o 36%, a ich udział w obrocie AS-PL wzrósł z 4,5% do 10%. – Przy obecnych zawirowaniach na rynkach światowych, zaburzonych łańcuchach dostaw, rosnących kosztach materiałów i produkcji nowych części popyt na regenerowane części samochodowe będzie z pewnością utrzymywał tendencję wzrostową. Ponadto produkty te idealnie wpisują się w założenia polityki Green Deal oraz gospodarki o obiegu zamkniętym, a jednocześnie nie odbiegają jakością od produktów OE – tłumaczy Paweł Kotala, dyrektor handlowy AS-PL. – Nasza firma planuje dalsze poszerzanie oferty produktów regenerowanych i zakłada wzrost ich sprzedaży w najbliższych latach.

Według Dawida Święcińskiego w ostatnich miesiącach na rynku zaczęło brakować produktów chińskich, co przełożyło się na zwiększoną popularność produktów regenerowanych. – Do tego mieliśmy srogą zimę, która przyczyniła się do wzrostu zapotrzebowania na rozruszniki i alternatory, choć w dalszym ciągu nie jest to poziom sprzed okresu pandemii – mówi właściciel firmy BS Alternatory Rozruszniki. Dodaje jednak, że firmy regeneracyjne, aby przeżyć, zaczęły ratować się sprzedażą towarów po zaniżonych cenach, co wpłynęło na spadek cen produktów regenerowanych. Hurtownie motoryzacyjne w Polsce i Europie nie chcą robić już dużych stanów magazynowych, ponieważ przyszłość jest niepewna i wszyscy zastanawiają się dwa razy nad wydaniem każdej złotówki.

Części regenerowane są wyraźnie tańsze od oryginałów, a coraz częściej nie ustępują im jakością wykonania. Jak wyjaśnia Krzysztof Otto, dostępna w ofercie DISTRIGO gama części fabrycznie regenerowanych – która obejmuje kilkanaście grup części zamiennych i zespołów pozwalających na dokonywanie napraw mechanicznych – jest tańsza od części oryginalnych nawet o 40%.

Lorenzo Gaspari przyczyny wzrostu rynku części regenerowanych upatruje w problemach w światowym łańcuchu dostaw. – Kiedy w drugiej połowie 2020 r. gwałtownie wzrósł europejski popyt na towary z Azji, zwiększyła się konkurencja spedytorów o przejęcie kontenerów pozostawionych wcześniej w Europie i USA. Znacznie podniosło to ceny i czas realizacji dostaw z Chin. Dzięki temu działające w Europie firmy regenerujące części, które były w stanie zapewnić stałą dostawę towarów, nabrały wiatru w żagle.

Udostępnij:

Drukuj



Wojciech Traczyk

Redaktor miesięcznika „autoEXPERT”




TOP w kategorii






Chcesz otrzymać nasze czasopismo?
Zamów prenumeratę
Zobacz również