Zbiorowy pozew przeciwko Volkswagenowi w Niemczech. Prawie pół miliona klientów chce odszkodowań

volkswagen logo © Pixabay

Udostępnij:

Prawie cztery lata po tym, jak  Volkswagen przyznał się, że używa oprogramowania do fałszowania testów emisji spalin, 470 tysięcy nabywców samochodów koncernu z Wolfsburga (Volkswagen, Audi, Seat, Skoda) domaga się odszkodowania i stosuje pozew zbiorowy. 


Konsumenci chcą swoich praw

Konsumenci twierdzą, że ponieśli straty przez silniki diesla TDI z nieuczciwym oprogramowaniem stosowane w samochodach koncernu. Ich samochody po aferze straciły na wartości, dlatego teraz chcą domagać się swoich praw i odszkodowań. Złożenie opisywanego pozwu trwało tak długo, ponieważ dopiero zeszłoroczne zmiany w niemieckim prawie pozwoliły na składanie ich przez organizacje obrony praw konsumentów. Za pozew odpowiedzialna jest federacja VZBV.

Niemieccy obywatele liczą na to, że zostaną potraktowani tak jak poszkodowani ze Stanów Zjednoczonych. Volkswagen w 2016 roku musiał odkupić od tamtejszych klientów około 350 tysięcy samochodów z silnikiem TDI i wypłacić im rekompensaty, co kosztowało koncern aż 25 miliardów dolarów. Do dziś te auta są składowane na 37 pustynnych cmentarzyskach. Dotychczas skandal pochłonął już 30 miliardów euro, a to najprawdopodobniej jeszcze nie koniec.

Sytuacja niemieckiej klienteli nie jest jednak tak atrakcyjna, ponieważ w przeciwieństwie do Stanów Zjednoczonych – prawo konsumenckie w Niemczech wydaje się na korzyść Volkswagena. Celem działania pozwu zbiorowego w procedurze "pozwu wzorcowego" z ramienia VZBV bowiem nie jest samo przyznanie odszkodowań, ale ustalenie, czy właściciele samochodów w ogóle będą mogli indywidualnie dochodzić wyrównania poniesionych strat.


TOP w kategorii




Volkswagen czuje się pewnie

Reuters podaje, że podczas poniedziałkowego posiedzenia sądu w Brunszwiku sędzia wezwał spółkę do ugody z uczestnikami pozwu zbiorowego.

Volkswagen wydaje się tym wszystkim jednak niewzruszony i odmówił propozycji sądu. Twierdzi bowiem, że żądania do rekompensat są bezpodstawne, ponieważ klienci dostali pełnowartościowe i bezpieczne pojazdy. Przedstawiciele ponadto przekonują – Nasze auta są używane każdego dnia przez setki tysięcy użytkowników. Dlatego sądzimy, że nie ponieśli oni żadnych szkód i nie ma żadnych powodów do odszkodowań.

Przewodniczący składu sędziowskiego Michael Neef zachowawczo zwrócił uwagę, że będzie musiał przyjrzeć się dotychczasowemu orzecznictwu. Do tego zaznacza, że wartość samochodów wraz z upływem czasu i tak spada, co trzeba brać pod uwagę w tej sprawie.

Udziałowcy także chcą sprawiedliwości

Pieniędzy domagają się także udziałowcy koncernu, którzy wystosowali odrębny pozew na 9 miliardów zadośćuczynienia od spółki za poniesione straty. Po ujawnieniu skandalu bowiem załamała się wartość akcji koncernu.

Prezes Volkswagena Herbert Diess, szef rady nadzorczej Hans Dieter Pötsch, którzy ciągle pełnią swoje funkcje oraz były prezes Martin Winterkorn usłyszeli w związku z tym zarzuty manipulacji akcjami. Zarzuca się im, że nie poinformowali wystarczająco wcześnie udziałowców o skandalu z manipulowaniem wynikami emisji spalin w USA. Volkswagen jednak w swoim oświadczeniu ocenił zarzuty prokuratory jako "bezzasadne", a rada nadzorcza spółki zadeklarowała pełne poparcie dla Diessa, Pötscha i Winterkorna.

Źródło: Autonews

Udostępnij:

Drukuj





aE



Chcesz otrzymać nasze czasopismo?
Zamów prenumeratę
Zobacz również